aktualizowano: 2019-07-06 11:57 Odsłon: 113

Droga do naśladowania

„Do innego rzekł: Pójdź za Mną” (Łk 9, 59a)

XIII Niedziela Zwykła

Jezus zdążając do Jerozolimy formuje swoich uczniów i w drodze naucza napotkanych, chcących iść za Nim ludzi (Łk 9, 51-62). W ubiegłą niedzielę Pan również mówił o pójściu za Nim, o dźwiganiu krzyża. W tym fragmencie Ewangelii Jezus wypowiada się bardzo konkretnie i stawia wymagania związane z byciem Jego uczniem. W Jego słowach nie ma dwuznaczności, bo i bycie Jego uczniem, to zadanie ogarniające całego człowieka, całe jego życie, aż do śmierci.

Chrystus zmierza do celu przez Samarię. Samarytanie byli wrogo nastawieni do Żydów, ale szczególną nieprzyjaźń okazywali pielgrzymom zmierzającym do Jerozolimy, dopuszczając się nawet napaści na nich. Nie użyczyli też gościny Jezusowi i Jego uczniom. Synowie Zebedeusza, żądni odwetu, chcieli piorunem spalić tę miejscowość, ale Pan ich powstrzymał. W tym miejscu (w. 55) niektóre rękopisy dodają słowa: „Nie wiecie jakiego ducha jesteście. Syn człowieczy nie przyszedł odbierać życia ludziom, ale je ocalić”. I potwierdza to zmierzając do miasta świętego, aby przez krzyż ocalić  wszystkich i pojednać z Ojcem. I to jest pierwsza lekcja, jakiej Pan nam udziela. Czyż nie jesteśmy pod tym względem podobni do Jakuba i Jana? Jakże często, potwierdza to życie codzienne, nie wiemy jakiego jesteśmy ducha, należąc do Chrystusa. A Jezus wzywa do rozeznania naszej drogi, jakiego jesteśmy ducha: czy już jesteśmy ugruntowani w miłości, czy zamknięci w zatwardziałości naszego serca?

W dalszej części Ewangelii Chrystus stawia wymagania trzem osobom, które chcą iść za Nim. Nie czyni tego, żeby ich zniechęcić czy odwieść od tej decyzji, lecz chce, żeby człowiek zrozumiał czym jest droga, którą idzie On i żeby ten, kto pragnie iść za Nim wiedział, że jest wezwany do pójścia dokładnie tą samą drogą, krok w krok za Jezusem! Pan objawia całą prawdę, realizm bycia uczniem. Jezus nie ma nic. On, który jest darem Ojca, wydaje nawet samego siebie. On jest mały, bez nory i gniazda, ostatni. Ale jest najczystszą miłością, która pragnie być kochana, odwzajemniona w całkowitej bezinteresowności i wolności. „Pójdź za Mną” (w. 59) – to wyraźne wezwanie Jezus kieruje do wszystkich (w. 23), także do grzeszników. Wszyscy są powołani by iść za Nim, aby Go naśladować, bez stawiania żadnych warunków. Nie można zwlekać. Już nie ma czasu na pożegnania (w. 61). Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo niebieskie. To nie czasy Eliasza i Elizeusza (zob. 1 Krl 19, 19nn). „Ale teraz jest tu coś więcej niż Eliasz (por. Łk 11, 31-32). Jest tutaj Syn, którego trzeba słuchać (w. 35). Jego obecność wymaga natychmiastowego posłuszeństwa. Nie ma na co czekać, bo nadszedł już dzień Pański (Ml 3, 1nn). Eliasz, który miał poprzedzać Jego oblicze już przyszedł (Łk 1, 16. 76). Siekiera jest już przyłożona do korzeni (Łk 3, 9) i trzeba decydować się natychmiast, zrywając z przeszłością, także z własnymi korzeniami. Sąd Boży kwestionuje wszystko. Jest to chwila posłuszeństwa i natychmiastowe porzucenie własnej historii, by w Nim złożyć wszelką pewność, jak Abraham, kiedy usłyszał: „Wyjdź z twojej ziemi…(Rdz 12, 1).” (S. Fausti, „Wspólnota czyta Ewangelię według św. Łukasza”).

Marek Stankiewicz

 

aktualizowano: 2019-07-06 11:57
cofnij drukuj do góry
Wszystkich rekordów: