Transmisja na żywo

Ogłoszenia

Msze św. w tygodniu sprawowane są codziennie o godz. 8.00 i 18.00. Spowiedź święta w dni powszednie przed Mszą św., a w niedziele podczas każdej Mszy św. Adoracja Najświętszego Sakramentu – poniedziałek po Mszy św. wieczornej do godz. 19.30

 

czytaj więcej »

Aktualności

aktualizowano: ponad 2 tygodnie temu, 2026-08-15 Odsłon: 227

Od zjawy, do Syna Bożego

XIX Niedziela zwykła (Mt 14, 22-33)

 

Gdy tłum został nasycony, zaraz Jezus przynaglił uczniów, żeby wsiedli do łodzi i wyprzedzili Go na drugi brzeg, zanim odprawi tłumy. Gdy to uczynił, wyszedł sam jeden na górę, aby się modlić. Wieczór zapadł, a On sam tam przebywał. Łódź zaś była już o wiele stadiów oddalona od brzegu, miotana falami, bo wiatr był przeciwny. Lecz o czwartej straży nocnej przyszedł do nich, krocząc po jeziorze. Uczniowie zobaczywszy Go kroczącego po jeziorze, zlękli się, myśląc, że to zjawa, i ze strachu krzyknęli. Jezus zaraz przemówił do nich: „Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!” Na to odezwał się Piotr: „Panie, jeśli to Ty jesteś, każ mi przyjść do siebie po wodzie!” A On rzekł: „Przyjdź!” Piotr wyszedł z łodzi i krocząc po wodzie, podszedł do Jezusa. Lecz na widok silnego wiatru uląkł się i gdy zaczął tonąć, krzyknął: „Panie, ratuj mnie!” Jezus natychmiast wyciągnął rękę i chwycił go, mówiąc: „Czemu zwątpiłeś, człowiecze małej wiary?” Gdy wsiedli do łodzi, wiatr się uciszył. Ci zaś, którzy byli w łodzi, upadli przed Nim, mówiąc: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym”.

Pierwszy obraz, jaki kreśli dla nas ewangelista Mateusz, to Chrystus trwający na modlitwie do Ojca. Myślę, że była to modlitwa dziękczynna za dar chleba, którym On nakarmił tłumy, a który był zapowiedzią chleba na życie wieczne – Eucharystii. Postawa Jezusa uczy nas wdzięczności dla Boga za Jego niewysłowioną dobroć i troskę o nasze zbawienie oraz każe pamiętać o dziękowaniu za Jego hojne dary, którymi każdego dnia nas obdarowuje. Wdzięczność i dziękczynienie podobają się Bogu.

Drugi obraz to przeprawa na drugi brzeg jeziora, która stanowiła jednocześnie próbę wiary dla uczniów, którzy byli świadkami cudu rozmnożenia chleba. Płynąc łodzią zmagali się z żywiołem, kiedy nagle ujrzeli Jezusa kroczącego po wodzie, który do nich zmierzał. Było to nad ranem, jeszcze było ciemno, nie rozpoznali Go. Myśleli, że to zjawa, przestraszyli się, zaczęli krzyczeć. Strach zdominował ich wiarę, serca i umysły. Skąd ten paraliżujący lęk? Św. Jan ewangelista pisze, że kto nie jest doskonały w miłości, ten nosi w sobie lęk (zob. 1 J 4, 18). Konieczna jest interwencja Pana: „Odwagi! To Ja jestem, nie bójcie się!”.  Te słowa pozwalają wrócić do wewnętrznej równowagi, budzi się wiara. Piotr na słowo Jezusa zaczyna iść do Niego po wodzie. Już raz okazał posłuszeństwo słowu Pana i wyciągnął sieć pełną ryb (zob. Łk 5, 4-6). Idzie więc teraz do Niego pewnie, mocą wiary w Jezusa, Syna Bożego, którego wyznał w okolicach Cezarei Filipowej (zob. Mt 16, 15). Przyszedł do Jezusa na wyciagnięcie ręki, lecz kiedy skierował swój wzrok na wzburzone wody jeziora, na szalejący wicher, zaczął tonąć. „Panie, ratuj mnie!” – krzyknął. I pan go uchwycił, pytając: „Czemu zwątpiłeś człowiecze małej wiary?” Okazuje się, że nie wystarczy być przy Jezusie, trzeba być z Nim, tak jak On jest z Ojcem! A kiedy Jezus z Piotrem znaleźli się w łodzi, nastała cisza i wyznanie Dwunastu: „Prawdziwie jesteś Synem Bożym”.

To doświadczenie, ta próba, to zmaganie z żywiołem, umocniły ich wiarę. Wszyscy, którzy byli w łodzi, dali świadectwo prawdzie. Od zjawy przeszli do wiary w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, któremu Ojciec powierzył zadanie przeprawienia się z grzesznikami na drugi brzeg. Wszyscy wierzący, cały Kościół, stanowimy łódź, która płynie po wzburzonych wodach tego świata. Mocą, która pozwala zwyciężyć wszelkie trudności, siłę Złego, iść pod prąd tego świata, jest wiara, która sprawia, że niemożliwe staje się realne, tak jak chodzenie Piotra po wodzie. Nawet w chwili słabości, kiedy pojawi się zwątpienie, kiedy wydaje się, że tonę, zawsze pozostaje błagalny okrzyk wiary: Panie ratuj  mnie!

A Jezus natychmiast przychodzi z pomocą.

Spróbuj na modlitwie wejść z Nim w dialog, skupić oczy serca na Jego Osobie, trwać w Jego Obecności w duchu dziękczynienia za dar wiary, która prowadzi do wiecznej komunii z Najświętszą Trójcą. Wiara potrzebuje modlitwy, a modlitwa wiary. Jedno bez drugiego nie może istnieć. Modlitwa wyrasta z wiary i daje głębokie poznanie Umiłowanego, który umiłował nas do końca, stając się chlebem wydanym za życie świata.

Idź przez życie drogą wiary, bo Jezus to nie zjawa, tylko „Ja jestem”, moc zbawcza samego Boga.

Marek Stankiewicz

 

aktualizowano: ponad 2 tygodnie temu, 2026-08-15
Wszystkich rekordów:
Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Stanisława BM w Szczecinie
ul. Kolorowych Domów 2, 70-781 Szczecin, tel. , fax.
2013 © Wszelkie prawa zastrzeżone