aktualizowano: 2018-09-08 15:29 Odsłon: 64

Strzec czystości serca!

„Całe to zło z wnętrza pochodzi i czyni człowieka nieczystym” (Mk 7, 23)

XXII Niedziela Zwykła

Jezus gości u siebie faryzeuszy i uczonych w Piśmie, którzy przybyli do Niego z Jerozolimy. Ich czujne oczy dostrzegły, że uczniowie Jego biorą posiłek nieobmytymi rękami. To ten drobiazg stał się przyczyną sporu o faryzejskie tradycje, o których szeroko pisze autor dzisiejszej Ewangelii (Mk 7, 1-8a; 15-17; 21-23). Judejczycy słynęli z przestrzegania najdrobniejszych przepisów Prawa i religijnych tradycji. Zwłaszcza faryzeusze i nauczyciele Pisma wyróżniali się pod tym względem. Obmywanie rąk przed posiłkiem było przedmiotem drobiazgowych przepisów. Natomiast Galilejczycy byli pod tym względem mniej skrupulatni (w oczach faryzeuszy druga kategoria ludzi). Uczniowie Jezusa będąc Galilejczykami postępowali podobnie, co wywołało oburzenie i krytykę ze strony stróżów Prawa. Jezus stanął jednak w ich obronie, odmawiając faryzeuszom i uczonym w Piśmie prawa do osądzania postawy uczniów, ponieważ sami nie rozumieją Prawa, które Bóg dał przez Mojżesza Izraelowi.

Wyżej stawiają swoją interpretację, swoje tradycje aniżeli Prawo, co prowadzi niekiedy nawet do zlekceważenia Bożych przykazań, które stanowią przecież fundament religii Izraela (w.9). Dlatego Jezus nazywa ich obłudnikami i wytyka karygodne błędy, które wypaczają Prawo (zob. Mt 23, 4-8). Często też dochodziło do absurdów w zakresie legalnej czystości. Dlatego Chrystus wyjaśnia, że czystość i nieczystość legalna (rytualna) nie decydują o prawdziwej wartości człowieka. Decyduje o niej czystość i nieczystość moralna, a ona nie zależy od tego, co i jakimi rękami człowiek spożywa, z kim się spotyka i czego dotyka. O moralnej wartości człowieka rozstrzyga to, co on myśli, czego pragnie i do czego dąży. Głosząc naukę Jezus wskazuje na ludzkie wnętrze, na jego serce, które w rozumieniu biblijnym stanowi centrum decyzyjne człowieka, siedzibę uczuć i rozsądku. W tak rozumianym człowieczym sercu rodzą się myśli, słowa, działania, które stanowią o realnej jego wartości, o jego pobożności bądź grzeszności. Jezus nie przypadkowo cytuje pod adresem faryzeuszy i uczonych w Piśmie fragment z Księgi proroka Izajasza, w którym Bóg skarży się, że ten lud czci Go wargami, a sercem swoim daleko jest od Niego (zob. Iz29, 13). Pan ostrzega, że zasady podane przez ludzi na nic się nie zdadzą (w. 7). Prawo, które Bóg dał, streszcza się w przykazaniu miłości Boga i bliźniego i ono powinno stanowić drogę postępowania każdego Izraelity. Słowa, które Jezus wypowiedział pod adresem faryzeuszy i uczonych w Piśmie są skierowane do nas, jego uczniów, jako ostrzeżenie przed fałszywą pobożnością i stanowią wezwanie do rewizji swojego życia. Trzeba odrzucić swoją osobistą wersję Ewangelii, swoje zwyczaje i nawyki, przyzwyczajenia pozorujące świętość, a w swoim sercu umieścić przykazanie miłości Boga i bliźniego, i opierając się na tym nakazie moralnym kształtować swoje życie. Słowo Boże jest niezmienne i tylko ono ma moc zbawić nasze dusze, o ile będziemy nim żyli na co dzień. Ewangelia jest jedynym lekarstwem na zatwardziałość ludzkiego serca i jego oczyszczenie z tego całego zła, o którym Pan Jezus dziś mówi, a które zamyka człowiekowi drogę do zbawienia.

Marek Stankiewicz

 

aktualizowano: 2018-09-08 15:29
cofnij drukuj do góry
Wszystkich rekordów: