aktualizowano: 2019-04-06 17:52 Odsłon: 67

Wróć do Ojca!

„Zabiorę się i pójdę do mego ojca…” (Łk 15, 18a)

IV Niedziela Wielkiego Postu

Ewangelia zredagowana przez św. Łukasza nazywana jest Ewangelią miłosierdzia, ponieważ to on najbardziej ze wszystkich natchnionych Autorów eksponuje ten przymiot Boga - Jego nieskończone miłosierdzie. Natomiast rozdział piętnasty stanowi jej serce. Są to trzy przypowieści o miłosiernym Bogu, który bez wytchnienia poszukuje swoich zagubionych córek i synów: „O zagubionej owcy”, „O zagubionej drachmie” i „O synu marnotrawnym”.

Spójrzmy na przypowieść o marnotrawnym synu (Łk 15, 1-3. 11-32). Na różne sposoby można rozważać to opowiadanie, ale w centrum zawsze pozostanie obraz ojca zatroskanego o los swoich dzieci. Zwróćmy szczególną uwagę na pierwszą część przypowieści (ww. 11-20a), która mówi o odejściu młodszego syna od Ojca i jego powrocie. Na początku trzeba zauważyć, że nie dzielono w Izraelu majątku za życia ojca. Żądanie młodszego syna należnej mu części jest niejako życzeniem ojcu śmierci, jest gestem cynicznym, policzkiem mu wymierzonym i jego obrazą. Zabiera wszystko, ale brakuje mu tego, co najważniejsze - umiłowania ojca, od którego to wszystko pochodzi. Syn odszedł, ale ojciec go nie opuścił. Sercem pełnym bólu i miłości towarzyszył swemu dziecku, żywiąc nadzieję na jego powrót. Pewnie wychodził wiele razy na drogę i spoglądał z tęsknotą, czy syn nie wraca. I doczekał się. Wzrok ojca sięga dalej niż wzrok syna. Zobaczył ukochane dziecko w łachmanach, w zniszczonych sandałach, ciężko doświadczone przez życie, śmierdzące gnojówką. Być może wielu ojców odwróciłoby się w takiej sytuacji zatykając nos. Ale jego ojciec wzruszył się głęboko! Nie czekał, ale pierwszy wybiegł mu naprzeciw, rzucił mu się na szyję i ucałował go!

Jakby nie słyszał jego wyjaśnień, każąc swym sługom ubrać go w najlepszą szatę, włożyć pierścień na rękę i sandały na nogi. Zwieńczeniem tych wszystkich zabiegów podejmowanych przez ojca względem syna, który roztrwonił jego majątek z nierządnicami, była uczta. Nastał czas wesela i radości, zabawy i tańców, bo ten syn był umarły, a znów ożył. Przejmująca w swoim wyrazie jest postawa ojca, ukazująca głębię jego miłości, która nie pamięta złego i nie unosi się  gniewem, ale przebacza.

Św. Łukasz kreśli przed nami obraz Boga bogatego w miłosierdzie i łaskę (zob. Ef 2, 4-5), który nie spocznie, aż wszystkie miejsca w Jego królestwie nie zostaną zajęte. Ukazuje Ojca niebieskiego, który w swoim Synu uniża się aż do wyniszczenia na krzyżu. We krwi przebaczenia obmywa nas z brudów grzechowych i przywraca utraconą godność dzieci Bożych. Patrzmy na Boga, który kocha nas do szaleństwa, nieustannie wychodzi na drogę i patrzy, czy nie wraca Jego dziecko. Ileż nadziei i ufności budzi w sercu Jezusowa opowieść o miłosiernym ojcu. Jakby Bóg mówił: „Dziecko moje! Nie bój się przeszłości, choćby była ona najbardziej grzeszna. Porzuć towarzystwo świń i wróć do Ojca. Odkryj pełne miłości i czułości oblicze Boga, który tęskni za tobą. Uczta już gotowa. Wróć do Mnie!”. Czy pójdę śladem syna marnotrawnego i wrócę do Ojca, który kocha mnie do szaleństwa? Czy też dalej pozostanę w dalekiej krainie, pasąc świnie i cierpiąc głód?

Marek Stankiewicz

 

aktualizowano: 2019-04-06 17:52
cofnij drukuj do góry
Wszystkich rekordów: