Ogłoszenia

Nabożeństwo czerwcowe: niedziela, godz. 17.30, poniedziałek-sobota, godz. 18.30

Liturgia Kościoła:
   czwartek (28 VI) – wspomnienie św. Ireneusza bp m
   piątek (29 VI) – uroczystość św. Apostołów Piotra i Pawła, dzień imienin ks. Pawła Gulickiego oraz ks. dr Pawła Płaczka pamiętajmy w naszych modlitwach o solenizantach. Na Mszę św. zapraszamy na godz. 18.00
   niedziela (01 VII) –  Św. Ottona bp

 

czytaj więcej »

Kącik liturgiczny

aktualizowano: 2017-11-25 23:09 Odsłon: 163

Słownik pojęć i symboli liturgicznych

A, jak… Ars celebrandi, ars praesidendi, czyli sztuka sprawowania liturgii, celebracja

Ars celebrandi nie dotyczy tylko sprawującego liturgię, wszyscy uczestnicy zgromadzenia liturgicznego są „koncelebransami” i sztuka (ars) dotyczy całej wspólnoty i każdego z jej uczestników. Błędem jest zacieśniać pojęcie ars celebrandi do głównego sprawującego liturgię. Jest to zasadnicza zmiana w teologii po Vaticanum II. O ile Ritus servandus po Trydencie rozpoczynał się od słów: Sacerdos missam celebraturus (kapłan mający sprawować mszę świętą), o tyle w odnowionym obrzędzie sprawowania Eucharystii umieszczone są słowa: populo congregato (gdy lud się zgromadził). Sprawującego liturgię dotyczy ars celebrandi z ludem, z największym (udzielającym się zgromadzonym) szacunkiem dla Kościoła i cząstki Kościoła reprezentowanej przez zgromadzenie, a także ars praesidendi – sztuka pełnienia funkcji przewodniczenia celebracji, a konkretnie:

- niezastawiania Chrystusa Pierwszego Liturgia, Pierwszego Celebransa;

- uznawania estetycznej wrażliwości zgromadzenia;

- uwzględniania innych posług liturgicznych;

- respektowania eklezjalnego charakteru liturgii: „Liturgia dziełem Chrystusa Kapłana i Jego ciała, którym jest Kościół” (KL 7). Mówi się: „Pokaż mi twoją celebrację, a ja ci powiem, jaki jest twój Kościół”. Co uczynisz, by uczestnicy zachwycili się cudem Eucharystii?;

- brania pod uwagę znaczenia znaków, znaczenia muzyki i śpiewu, wrażliwości i stylu estetyki.

Liturgię należy sprawować pięknie i z pokorą zgodnie z przepisami Kościoła. Żaden celebrans nie jest właścicielem Bożych tajemnic. Samowola i rutyna utrudniają spotkanie z Bogiem i często kierują uwagę wiernych w stronę „duchowości Wschodu”. Wymagania wiernych w odniesieniu do rytów są szczególnie silne i zdecydowane. Wykonywane ryty to kontakt z transcendencją, rodzą one uczucie, prowadzą do ekspresji. Wszelkie zaskakujące zmiany w rytach prowokują zdziwienie, pytania, dezaprobatę, krytykę, uczuciową oziębłość. Ryty bowiem przekazują tradycję, stanowią traditio tradita, traditio sese tradens. W ars celebrandi nie chodzi tylko o etykietę. Lekceważenie rytów może powodować brak wrażliwości na świat, a w konsekwencji rodzić trudności w wierze.

Sztuka sprawowania liturgii i sztuka pełnienia roli przewodniczącego należą do siebie. Odnoszą się nie tylko do sprawowania Eucharystii, ale także do innych sakramentów.

Podstawowym ich założeniem jest stwierdzenie podane przez Katechizm Kościoła katolickiego: „Liturgię celebruje cała wspólnota, Ciało Chrystusa zjednoczone ze swoją Głową. Czynności liturgiczne nie są prywatnymi czynnościami, lecz uroczyście sprawowanymi obrzędami Kościoła, który jest sakramentem jedności, czyli ludem świętym, zjednoczonym i zorganizowanym pod zwierzchnictwem biskupów. Poszczególnych natomiast członków dotyczą w różny sposób, stosownie do różnorodności stanów, zadań i czynnego uczestnictwa” (nr 1140).

Liturgia jest świętowaniem wiary i spotkaniem z Bogiem, potrzebuje z jednej strony teologii „uporządkowanej”, z drugiej – świętowania, w którym ta wiara znajdzie swój wyraz. Liturgia pięknie sprawowana wyzwala człowieka. Pobudza jak górski ozon „tkanki moralne” naszego człowieczeństwa. Niemniej chodzi o piękno Boże, a nie w znaczeniu codziennym. Piękno jest objawieniem (Olivier Clément). Uczestnik powinien doświadczać tej rzeczywistości i dochodzić do przekonania, że każdy dzień potrzebuje liturgii. Używając słowa „sztuka”, mamy na uwadze celebrację, sprawowanie, nie potoczne rozumienie wyrazu „sztuka” w sensie dystansu do życia. Celebracja liturgiczna, szczególnie Eucharystii, jest zasadniczym spełnianiem, urzeczywistnianiem się identyczności chrześcijanina, wspólnoty, bycia w Kościele.

Celebrans służy liturgii, nie posługuje się liturgią, wchodzi w liturgię, nie tworzy jej. Kardynał Walter Kasper (Niemcy) wystąpił przeciw takim kombinowanym liturgiom (Bastel-liturgien). Przystępuje się do liturgii nie po to, by ją „odgrywać”. Liturgia jest domem, w którym sprawujący jest gościem. Ona stanowi epifanię Chrystusa, przedłużenie Jego ziemskiej historii (papież Leon Wielki).

Innym elementem ars celebrandi jest fakt, że nigdy do końca nie zrozumie się liturgii, ponieważ jest ona misterium Chrystusa. Jej język i obrzędy pomagają ujmować jedynie wiarę, która każe także o północy śpiewać, bo Chrystus się narodził, w dobrobycie jednak wyznawać prawdę, że jesteśmy wygnańcami na tej dolinie płaczu.

Kolejna zasada ars celebrandi to życie liturgią, w nie jej wyjaśnianie. Objaśnianie gestów, obrzędów w znaczeniu biblijnym (poznać – umiłować), każe starannie odróżniać znaki od symboli. Piktogram należy do porządku poznawczego, jest stworzony przez człowieka. Symbole są pełne treści, rzeczywistości. Ars celebrandi oznacza, że sprawowanie liturgii nie może być za krótkie ani nużąco długie, respektuje równowagę pomiędzy słowem i gestem. Zbędne wydaje się przypomnienie tego, co oczywiste: że celebracja powinna być piękna. Współcześnie istnieje akcentowanie tego wymiaru, stąd nieco szersze uwagi.

John Keble w The Christian Year ukazuje przyrodę jako służebnicę teologii, a nawet jako źródło łaski sakramentalnej, która wprowadza człowieka w kontakt z Odwiecznym. Piękno oczyszcza, funkcjonuje jako „Boski lek”.

Poszukiwanie piękna jest poszukiwaniem prawdy (Benedykt XVI). Bóg ujawniał się w tym, co niepozorne, nieefektowne i proste. Ujawniał swoją obecność w płonącym krzewie i wśrów piasków pustyni, a więc objawia się przez zjawiska przyrody. Prorok Eliasz odkrywa Boga nie w trzęsieniu ziemi, nie w niszczącej burzy, lecz w „szmerze delikatnego powiewu” (1Krl 19, 12).

Podziw, zachwyt, fascynacja to konieczny element dla życia konstytuujący ludzką egzystencję. Podziwiać znaczy przekraczać siebie iść ku drugiemu. Nie chodzi tu o metodę, lecz o postawę życia, postawę generalną ludzkiego bytu, nie o uczucia, lecz o „najwyższą radość umysłu”.

W Septuagincie, autoryzowanym przez Żydów przekładzie Biblii na język grecki, odnajdujemy formułę: „widział Bóg, że było piękne”. Takie stwierdzenie padało po każdym kolejnym dniu stwarzania świata (Wulgata: zmienia „piękne” na „dobre”).

Liturgia musi być piękna. Kategorię tę należy podkreślić także z powodu pewnego rodzaju „antyestetyzmu” i silnego wejścia profanum w liturgię, które pojawiły się w epoce po Vaticanum II. Benedykt XVI w adhortacji Sacramentum caritatis (2007)  tak pisał o związku pomiędzy pięknem i liturgią:

35. Związek pomiędzy tajemnicą, w którą się wierzy, i tajemnicą, którą się celebruje, wyraża się w sposób szczególny w teologicznej i liturgicznej wartości piękna. Liturgia bowiem, jak i zresztą Objawienie chrześcijańskie, ma wewnętrzny związek z pięknem: jest veritatis splendor. W liturgii jaśnieje tajemnica paschalna, poprzez którą sam Chrystus pociąga nas do siebie i wzywa do komunii. W Jezusie, jak miał zwyczaj mówić św. Bonawentura, kontemplujemy piękno i blask początków. Odnoszenie się do atrybutu piękna nie jest jedynie estetyzmem, ale jest sposobem docierania do nas prawdy o miłości Boga w Chrystusie poprzez piękno. Fascynuje nas i porywa, odrywając od nas samych i pociągając ku naszemu prawdziwemu powołaniu: ku miłości. Bóg pozwala się dostrzec już w stworzeniu, w pięknie i harmonii kosmosu (por. Mdr 13, 5; Rz 1, 19-20). W Starym Testamencie znajdujemy również liczne znaki blasku mocy Bożej, która objawia swą chwałę poprzez cuda dokonywane wśród narodu wybranego (por. Wj 14; 16, 10; 24, 12-18; Lb 14, 20-23). W Nowym Testamencie ta epifania piękna dokonuje się ostatecznie w objawieniu Boga w Jezusie Chrystusie: On jest pełnym objawieniem chwały Bożej. W uwielbieniu Syna jaśnieje i udziela się chwała Ojca (por. J 1, 14; 8, 54; 12, 28; 17, 1). Ponadto, to piękno nie jest prostą harmonią formy; «najpiękniejszy z synów ludzkich» (Ps 45 [44], 3) jest równocześnie w tajemniczy sposób Tym, który «nie miał wdzięku ani też blasku, aby na Niego popatrzeć» (Iz 53, 2). Jezus Chrystus ukazuje nam, jak prawda miłości potrafi przemienić ciemną tajemnicę śmierci w jasne światło zmartwychwstania. Tu blask chwały Bożej przekracza wszelkie istniejące w świecie piękno. Prawdziwym pięknem jest miłość Boga, która definitywnie objawiła się nam w tajemnicy paschalnej.

Piękno liturgii jest częścią tej tajemnicy; ona jest najwyższym wyrazem chwały Bożej i stanowi, w pewnym sensie, otwarcie się Nieba ku ziemi. Pamiątka odkupieńczej ofiary niesie w sobie ślady tego piękna Jezusa, o którym Piotr, Jakub i Jan dali świadectwo, gdy Mistrz, w drodze do Jerozolimy, przemienił się wobec nich (por. Mk 9, 2). Piękno nie jest więc jedynie czynnikiem dekoracyjnym liturgii; ono jest jej elementem konstytutywnym, gdyż jest atrybutem samego Boga i Jego Objawienia. Wszystko to winno sprawić, byśmy byli świadomi, jaką należy zachować uwagę, by liturgia jaśniała zgodnie z jej właściwą naturą.

Benedykt XVI na otwarcie kościelnego kongresu diecezji rzymskiej powrócił do tego zagadnienia, stwierdzając: „Chodzi o to, by uczestnicy liturgii mogli doświadczyć piękna tajemnicy Chrystusa. Piękno w liturgii bowiem nie jest kwestią estetyzmu, lecz sposobem, w jaki prawda o miłości Boga w Chrystusie do nas dociera, urzeka nas i zachwyca”. Elementem piękna w liturgii są oczywiście psalmy, przez nie poezja wkracza w liturgię. Psalm jest znakiem żywej obecności Boga, wielkim manifestem tej obecności.

Ars celebrandi winna także uwzględniać współczesne zmiany w mentalności uczestników, przede wszystkim proces pluralizacji, indywidualizacji i zmiany roli instytucji. Liturgia rzymsko-katolicka nie stanowi rzeczywistości jedynej i wyłącznej. Stawia się przed współczesnym człowiekiem możliwość i wolność (indywidualizacja). Religijność następnie traktowana jest w silnym zorientowaniu przeżycia, a równocześnie pewnego dystansu do Kościoła, która wynika z mówienia o stopniach przynależności do Kościoła. Mentalność współczesnego chrześcijanina wyraża się także w woli współdziałania, współ-wykonywania czynności.

aktualizowano: 2017-11-25 23:09
Wszystkich rekordów:
Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Stanisława BM w Szczecinie
ul. Kolorowych Domów 2, 70-781 Szczecin, tel. , fax.
2013 © Wszelkie prawa zastrzeżone