aktualizowano: 2018-04-21 20:02 Odsłon: 72

To Ja jestem!

„Wy jesteście świadkami tego” (Łk 24, 48)

III Niedziela Wielkanocna

Św. Łukasz jest autorem dzisiejszego opowiadania o spotkaniu Jezusa z Jego uczniami, które miało miejsce w Wieczerniku, w pierwszy dzień tygodnia (Łk 24, 35-48). Ten, który był ukrzyżowany i poniósł śmierć za grzechy świata, teraz staje żywy wobec zatrwożonych Apostołów i głosi im pokój. Jezus przyszedł do nich, aby uzdrowić ich serca z niewiary w swoje chwalebne zmartwychwstanie. Nie uwierzyli niewiastom, widzącym Go żywego o poranku wielkanocnym. Nie dali wiary temu, co opowiadały, więc sam Chrystus, zmuszony niejako przez ich serca nieskore do wierzenia we wszystko, co o Nim mówi Pismo, staje pośród nich i pokazuje im swoje ręce i nogi, pozwala się dotykać, aby wzbudzić w nich wiarę, że On prawdziwie powstał z martwych. Zdumiewa mnie fakt, jak trudno było Apostołom przyjąć prawdę o Jezusowym zwycięstwie nad śmiercią, piekłem i szatanem. Trzy lata z Nim chodzili, byli świadkami Jego cudów, słyszeli z Jego ust, że będzie cierpiał, że umrze na krzyżu, ale trzeciego dnia zmartwychwstanie. I mimo to dali się zwyciężyć lękowi. Oni, wybrani przez Niego na kontynuatorów Jego misji, zamknęli się w Wieczerniku nie tylko ze strachu przed Żydami, ale przede wszystkim zamknęli się na prawdę o Jego zmartwychwstaniu. I stąd to zatrwożenie. Nie mogli wrócić do równowagi i trzeźwego myślenia. A przecież to zwycięstwo Chrystusa nad śmiercią nadaje dopiero pełny sens ludzkiemu życiu i ich apostolskiej posłudze. Niemożliwe było, aby śmierć panowała nad Nim! Popatrzcie, dotknijcie i przekonajcie się – powiedział do nich Pan. To Ja jestem. Oświecił także ich umysły, aby zrozumieli i przyjęli sercem wszystko, co zostało o Nim objawione w Pismach.

On, Izajaszowy Sługa Jahwe, który był obiecany Izraelowi umarł, ale zmartwychwstał, otwierając przez swoją ofiarę drogę do Ojca nie tylko Izraelowi, ale wszystkim ludziom. Teraz zaś posyła ich jako świadków zbawczych wydarzeń, aby wszystkim narodom głosili przebaczenie i odpuszczenie grzechów w Jego imieniu. I jeszcze raz potwierdza, że otrzymają dar Ducha Świętego, aby w Jego mocy dokonywało się głoszenie Ewangelii i zbawienie świata.

Znowu rodzi się pytanie: po co znowu bliźniaczo podobne opowiadanie o zmartwychwstaniu Chrystusa z uczniami, skoro w ubiegłą niedzielę słyszeliśmy ten tekst w redakcji Janowej?  Żebyśmy uwierzyli. To jest lekarstwo na naszą małą wiarę czy wręcz niewiarę. Ewangelia to słowo Boże, które ma moc uzdrowić i zbawić nasze dusze i ciała. Trzeba więc zapytać siebie, czy ja przyjmuję z wiarą tę prawdę, którą słyszałem dziś, i tydzień temu, i rok temu? Zmartwychwstały Pan wciąż na nowo przychodzi do nas mimo drzwi zamkniętych i mówi pokój wam, dając nam siebie, abyśmy - tak jak Apostołowie - stawali się świadkami tych wydarzeń, które miały miejsce około dwa tysiące lat temu i wciąż są ponawiane na ołtarzach świata na sposób bezkrwawy, gdziekolwiek sprawowana jest Eucharystia. Tylko wtedy zmartwychwstaniemy do życia w chwale, gdy nasze życie stanie się otwartą księga Ewangelii.

Marek Stankiewicz

 

aktualizowano: 2018-04-21 20:02
cofnij drukuj do góry
Wszystkich rekordów: