Ogłoszenia

Z racji 100. Rocznicy Odzyskania przez Polskę Niepodległości – Msza święta w intencji Ojczyzny o godz. 11.30, po mszy modlitwa za poległych w obronie naszej Ojczyzny przy pomniku obok kościoła

czytaj więcej »

Okres zwykły

aktualizowano: 2018-09-15 15:19 Odsłon: 56

Słyszeć, by głosić

„Dobrze wszystko uczynił. Nawet głuchym słuch przywraca i niemym mowę.” (Mk 7, 37)

XXIII Niedziela Zwykła

Jezus, choć jak sam mówi, posłany został tylko do owiec z domu Izraela (Mt 15, 24), to jednak nie ogranicza się do ziemi swoich przodków, ale działa również na terenach zamieszkałych przez pogan, objawiając Bożą moc, która działa przez Niego. Dzisiejsza Ewangelia opowiada o uzdrowieniu głuchoniemego, a działo się to w Dekapolu (Mk 7, 31-37). Podobnie jak paralityka przyniosło do Jezusa czterech mężczyzn (Mk 2, 3), tak i w przypadku tego kaleki, jacyś anonimowi dla nas ludzie przyprowadzili go do Jezusa. Człowiek pozbawiony słuchu, nie mógł słyszeć Dobrej Nowiny. Zbawienie mogło przejść obok niego bezpowrotnie. Był on na marginesie zbawczych wydarzeń. Bóg jednak lituje się nad ubogimi i zgnębionymi na duchu. Przyprowadzający głuchoniemego do Jezusa wiedzieli kim jest Ten, którego proszą o uzdrowienie. Pan jednak nie położył ręki na nim, ale wziął go na bok, z dala od tłumu i tam rozpoczął proces uzdrawiania całego człowieka. Być może ów człowiek nie był jeszcze dostatecznie gotowy na przyjęcie łaski – stąd taki sposób uzdrowienia, a nie inny. Ponadto gesty stosowane przez Jezusa głuchoniemy uważnie śledził, otwierając się stopniowo na dar wiary i nadziei. To spotkanie na osobności zaowocowało całkowitym uzdrowieniem kaleki. Odzyskał słuch i mógł prawidłowo mówić (w jęz. gr. „mogilos” oznacza kogoś, kto mówił mało, z trudnością i źle). Słowo wypowiedziane przez Pana uzdrowiło ciało i jego duszę. I to jest dobra wiadomość dla wszystkich: głuchoniemy przez Boże miłosierdzie dostąpił całkowitego uzdrowienia, stając się zdolnym do relacji z Jezusem. Wiara, która zrodziła się w jego sercu, uczyniła go przyjacielem Jezusa i Jego apostołem. Teraz on sam, już bez pomocy innych, może iść i opowiadać, co Pan mu uczynił, chociaż On nakazał wszystkim milczenie. Zresztą jak można milczeć, kiedy tak długo człowiek nie słyszał i nie mówił, albo tylko coś bełkotał, nie mogąc wyrazić siebie, a teraz rozpoczął nowe życie! Teraz, po słowach Jezusa: „Effatha, otwórz się”, kiedy eksplodowała z niego radość nowego stworzenia, żadne nakazy nie byłyby skuteczne. Przeżywał nieprawdopodobną radość, ponieważ otworzył się na Słowo, które uczyniło go człowiekiem.

W centrum tego opowiadania znajduje się Jezus i głuchoniemy, ale trzeba zwrócić też uwagę na ludzi, którzy przyprowadzili kalekę do Jezusa. To dzięki nim doszło do spotkania. Przyprowadzając go, umożliwili mu przeżycie cudu uzdrowienia, nowych narodzin. W innym miejscu Ewangelii (J 5, 6-8) chory skarży się, że nie ma człowieka, który pomógłby mu dostać się do sadzawki, kiedy woda się w niej poruszy. W związku z dzisiejszą Ewangelią trzeba postawić sobie pytanie: Czy ja przyprowadzam do Jezusa ludzi zamkniętych na Jego słowo? Czy ogarniam modlitwą duchowo głuchych i źle mówiących? Czy pragnę, aby i oni razem ze mną wielbili Boga, zdumieni Jego niepojętą miłością miłosierną?

Marek Stankiewicz 

aktualizowano: 2018-09-15 15:19
Wszystkich rekordów:
Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Stanisława BM w Szczecinie
ul. Kolorowych Domów 2, 70-781 Szczecin, tel. , fax.
2013 © Wszelkie prawa zastrzeżone