aktualizowano: ponad 2 tygodnie temu, 2022-07-30 Odsłon: 65

Abba, Ojcze!

„Panie, naucz nas modlić się, tak jak i Jan nauczył swoich uczniów” (Łk 11,1b)

XVII Niedziela Zwykła

Na widok modlącego się Jezusa w sercu jednego z uczniów rodzi się pragnienie modlitwy i prosi Mistrza, aby nauczył ich modlić się, podobnie jak to uczynił Jan Chrzciciel wobec swoich uczniów. Wprowadza nas zatem dzisiejsza Ewangelia w zagadnienie modlitwy, która jest bezwzględnie koniecznym elementem życia duchowego chrześcijan. Chrystus staje dziś przed nami jako nauczyciel, który jest mistrzem modlitwy i uczy jak należy się modlić, zachęca do modlitwy ufnej i wytrwałej, zanoszonej z żywą wiarą do Boga, który pragnie udzielać nam wszelkich darów (Łk 11, 1-13).

„Kiedy będziecie się modlić, mówcie: Ojcze…” – naucza Pan. To słowo w odniesieniu do Boga jest wyjątkowe, ponieważ „Abba” (w języku aramejskim Ojcze) w ustach Jezusa wyraża głęboką zażyłość Syna z Ojcem. I to słowo „Abba, Ojcze” Chrystus Pan powierza także ustom swoich uczniów, ustom wszystkich chrześcijan, których Duch czyni synami Boga (zob. Rz 8, 15). Modlitwa Pańska otwiera nas na prawdę o Bogu i o nas oraz stanowi początek tej jakże bogatej w formy i treści drogi modlitwy wiodącej do kontemplacji i czynienia miłości. Jako umiłowane dzieci Ojca Przedwiecznego jesteśmy wezwani do budowania zażyłej relacji z Bogiem, do synowskiej modlitwy naśladując Syna.

„Modlitwa, której uczy nas Jezus, jest bezpośrednim dialogiem między ty, którym jest Ojciec, a my, które jest moim prawdziwym ja, gdyż w komunii z Synem i z braćmi. W Jezusie mogę na nowo mówić ty do Ojca, który w swej nieskończonej miłości od zawsze kierował do mnie swoje słowo. W tym ty, jakie kieruję do Ojca, w solidarności Jego Syna ze mną, odnajduję również my moich sióstr i braci. Odkrycie ojcostwa zakłada i buduje braterstwo. Bez ty nie ma modlitwy i nie ma też człowieka, który jest albo ucieczką od siebie, albo odpowiedzią na kierowane do niego przez Boga ty. Ale i bez my  również nie ma modlitwy, gdyż nie można stać przed Ojcem, kiedy jest się odłączonym od Syna i od braci. Byłoby to zanegowaniem Jego ojcostwa właśnie wtedy, gdy wzywamy Go „Ojcze”. Dlatego jeżeli nie kocham braci i nie przebaczam im, nie kocham Ojca, nie akceptuję Jego miłości i Jego przebaczenia w Synu. Odmawianie tej modlitwy w duchu prawdy jest już wysłuchaniem wszelkiej modlitwy. Bowiem nazywając Boga imieniem Ojciec, akceptujemy Jego ojcostwo i prosimy Go o chleb, którego potrzebujemy codziennie – chleb Jego miłości i Jego przebaczenia, by kochać braci i przebaczać im. To o co prosimy w Ojcze nasz, już zostało zrealizowane i udzielone nam w Synu: uświęcenie Imienia, królestwo, chleb, przebaczenie i siła ufności. Prosząc otwieramy rękę, by przyjąć te dary. Jest to najlepsza modlitwa, jaką możemy zanosić tak za siebie, jak i za siostry i braci. Prosimy o dary, jakich Ojciec chce wszystkim udzielać w Synu” (S. Fausti, „Wspólnota czyta Ewangelię według św. Łukasza”). „Ojcze nasz”, czyli Modlitwa Pańska, to modlitwa zanoszona w Synu, przez którego otrzymujemy obfite dary Boże. Pragnieniem naszego Ojca w niebie jest obdarowywanie swoich dzieci i tylko od naszej wiary i ufności zależy skuteczność modlitwy zanoszonej do Ojca w prostocie i czystości serca. Jezus mówi: „Jeśli więc wy, choć  źli jesteście, umiecie dawać dobre dary swoim dzieciom, to o ileż bardziej Ojciec z nieba udzieli Ducha Świętego tym, którzy Go proszą” (w. 13).

Rodzi się pytanie: Czy może być większy i wspanialszy dar nad Ducha Świętego? Te słowa Chrystusa trzeba głęboko rozważyć i przyjąć z niezachwianą wiarą w nieskończoną dobroć naszego Ojca, który jest w niebie. Wytrwała modlitwa sprawiedliwego sprowadza niebo na ziemię.

Marek Stankiewicz

aktualizowano: ponad 2 tygodnie temu, 2022-07-30
cofnij drukuj do góry
Wszystkich rekordów: