I Niedziela Wielkiego Postu (Mt 4, 1-11)
Wtedy Duch wyprowadził Jezusa na pustynię, aby był kuszony przez diabła. A gdy pościł już czterdzieści dni i czterdzieści nocy, poczuł w końcu głód. Wtedy przystąpił kusiciel i rzekł do Niego: ‘’Jeśli jesteś Synem Bożym, powiedz, żeby te kamienie stały się chlebem’’. Lecz On mu odparł: ‘’Napisane jest: Nie samym chlebem żyje człowiek, ale każdym słowem, które pochodzi z ust Bożych’’. Wtedy wziął Go diabeł do Miasta Świętego, postawił na szczycie narożnika świątyni i rzekł Mu: ‘’Jeśli jesteś Synem Bożym, rzuć się w dół, napisane jest bowiem: Aniołom swoim da rozkaz co do ciebie, a na rękach nosić cię będą, byś przypadkiem nie uraził swej nogi o kamień’’. Odrzekł Mu Jezus: ‘’Ale napisane jest także: Nie będziesz wystawiał na próbę Pana, Boga swego’’. Jeszcze raz wziął Go diabeł na bardzo wysoką górę, pokazał Mu wszystkie królestwa świata oraz ich przepych i rzekł do Niego: ‘’Dam ci to wszystko, jeśli upadniesz i oddasz mi pokłon’’. Na to odrzekł mu Jezus: ‘’Idź precz szatanie! Jest bowiem napisane: Panu, Bogu swemu, będziesz oddawał pokłon i Jemu samemu służyć będziesz’’. Wtedy opuścił Go diabeł, a oto przystąpili aniołowie i usługiwali Mu.
Jezus zostaje wyprowadzony na pustynię, aby tam był kuszony przez czterdzieści dni, jak kiedyś Izrael przez czterdzieści lat (Pwt 8, 2. 4; por. Lb 14, 34). Analogicznie doświadcza tam trzech pokus, uwypuklonych w trzech tekstach biblijnych: szukania dla siebie pokarmu poza Bogiem (Pwt 8, 3por. Wj 16), wykorzystania Boga dla zaspokojenia własnych potrzeb (Pwt 6, 16; por. Wj 17, 1-7), Jego zanegowania, aby służyć fałszywym bogom, którzy zapewniliby władzę nad tym światem (Pwt 6, 13; por. Pwt 6, 10-15; Wj 23, 23-33). Jezus. podobnie jak Mojżesz, zmaga się poszcząc, przez czterdzieści dni i czterdzieści nocy (Pwt 9, 18; por. Wj 34, 28; Pwt 9, 9) i jak Mojżesz ogląda „całą ziemię” z wysokości wyniosłej góry (Pwt 34, 1-4). Bóg towarzyszy Mu przez swoich aniołów (w. 11), jak zapowiedział, że będzie czynić wobec Sprawiedliwego (Ps 91, 11-12). […] Na skutek tych reminiscencji biblijnych Jezus ukazuje się jako nowy Mojżesz, który przeprowadza nowe Wyjście (por. Hbr 3, 1- 4, 11), ale również jako Mesjasz, jak przypuszcza diabeł, mając na uwadze konsekwencje chrztu („Jeśli jesteś Synem Bożym…”). On jest tym, który otwiera prawdziwą drogę zbawienia: nie przez ufanie sobie samemu i ułatwianie sobie życia, lecz przez posłuszeństwo Bogu i przez zaparcie się siebie (BJ, komentarz do Mt 4, 1-11).
W Środę Popielcową rozpoczęliśmy okres Wielkiego Postu. Posypanie głów popiołem jest zewnętrznym znakiem wyrażającym biblijną prawdę o człowieku i akceptacją drogi, którą Kościół wskazuje i prowadzi. Żeby przeżyć ten czas owocnie, trzeba zaangażować całą swoją osobę, a przede wszystkim swoje serce – duchowe centrum i ośrodek decyzyjny człowieka. Czas jest darem Boga, którego nie można marnować. Nie czekajmy aż do Wielkiego Piątku, ale już teraz przystąpmy do spowiedzi, aby otworzyć się na Bożą łaskę, żeby całe życie ulegało przemianie. Od sakramentu pokuty i pojednania rozpoczyna się powrót do Boga, autentyczne nawrócenie i nowe, owocne życie.
Liturgia słowa mówi o grzechu Ewy, o kuszeniu Chrystusa oraz o obfitości łaski Bożej łaskawie udzielonej przez jednego Człowieka, Jezusa Chrystusa. Zwycięstwo Pana nad Szatanem, o którym mówi dzisiejsza Ewangelia, jest zapowiedzią Jego ostatecznego triumfu, który On odniesie przez swoja mękę, śmierć i zmartwychwstanie. Z krzyża Chrystusowego płynie rzeka łaski i dar Boży dla wszystkich bez wyjątku grzeszników, ażeby przez wiarę, nadzieję i miłość, wolni od grzechów, powrócili z wygnania do Ojcowskiego domu. Bóg w Trójcy Świętej Jedyny uczynił wszystko, żeby człowiek powstał z upadku i obficie udziela nam, grzesznikom swoich darów. Na nasz grzech Bóg odpowiada miłosierdziem. Nie wolno więc zwlekać, ale już teraz podjąć radykalne kroki i z ufnością zwrócić się z sercem skruszonym do miłosiernego Zbawiciela. Trzeba odpowiedzieć na słowo Boże, które wzywa nieustannie do nawrócenia, do pokuty przez praktykowanie cnót, dawanie jałmużny, wejście na drogę modlitwy i podjęcie postu. To są kamienie milowe na chrześcijańskiej drodze, bez których nie ma życia wewnętrznego i budowania bliskiej i serdecznej relacji z Panem. Nie możemy brać wzoru z tego świata, ale z Jezusa, naszego Pana, który za nas oddał życie i iść za Nim w posłuszeństwie wiary, do radosnej i wiecznej z Nim szczęśliwości. Tylko tak możemy uwolnić się od grzechów, zwyciężyć Szatana i zmartwychwstać do życia w chwale.
Marek Stankiewicz