aktualizowano: 2022-07-09 12:47 Odsłon: 158

Błogosławieni posłani!

„Idźcie! Oto posyłam was jak owce między wilki” (Łk10, 3)

XIV Niedziela Zwykła

Mimo wakacji trwamy w nurcie apostolskiej misji, która swój początek bierze od Jezusa, posłanego na świat przez Ojca, aby Syn świat ten zbawił. To Ojciec jest zawsze źródłem misji, do której Syn powołuje tych, których sam chce, aby przez ich apostolską posługę Boże miłosierdzie rozlewało się po całym świecie, czyniąc z nas dzieci Boga. Pierwsze posłanie dotyczyło Dwunastu (zob. Łk 9, 1-6). Natomiast dzisiejsza perykopa ewangeliczna opowiada o posłaniu siedemdziesięciu dwóch, których Jezus wyznaczył, aby szli i głosili bliskość królestwa Bożego wszędzie tam, gdzie On sam zamierzał przyjść (Łk 10, 1-12. 17-20). Tych siedemdziesięciu dwóch stanowi symbol powszechności i misyjności Kościoła, który cały jest posłany do świata. Jego misja, w której uczestniczą wszyscy ochrzczeni, obejmuje całą ludzkość. Dlatego Jezus mówi: „Żniwo wprawdzie wielkie, ale robotników mało; proście więc Pana żniwa, żeby wyprawił robotników na swoje żniwo”. Modlitewna prośba Kościoła o nowe powołania do misji apostolskiej ma trwać nieustannie, równolegle z prowadzoną misją ewangelizacyjną, aby cały świat został zbawiony. Wiele jest serc, które wciąż czekają na Ewangelię, a czasy nam współczesne ukazują jak paląca jest to prośba. Jezus wyznaczył i posłał tę anonimową grupę robotników na swoje żniwo, tak samo jak posłał Dwunastu. Jest to ta sama misja i na takich samych zasadach. Posłani są jak owce między wilki, bezbronni wobec sił wrogich Bogu. Idą w imię Jezusa, On jest ich tarczą i źródłem mocy. Duch Jezusa ich prowadzi, aby ogłaszali pokój, uzdrawiali chorych i wypędzali demony. Całkowite zawierzenie Chrystusowi i posłuszeństwo wymaganiom jakie On stawia posłanym, leżą u podstaw skutecznego i owocnego przepowiadania Ewangelii. Nawet wobec tych, którzy odrzucają głoszoną prawdę, posłani mają konsekwentnie wypełniać wolę Pana żniwa, głosząc królestwo Boże, które jest już blisko (w. 10-11). A kiedy posłani zakończyli siew słowa Bożego, powrócili do Jezusa przepełnieni radością, że nawet demony przez wzgląd na Jego imię były im posłuszne. Uwalnianie ludzi od szatana stanowiło dla nich źródło radości. Cieszyli się ze zwycięstwa odniesionego nad diabłem, a tymczasem Chrystus zwraca ich uwagę na inną przyczynę radości, na źródło radości nigdy się niekończącej: „lecz cieszcie się, że wasze imiona są zapisane w niebie” – powiedział do nich Jezus. To jest dopiero prawdziwy powód do radości, radości głębszej, tej samej, która napełnia Syna. Owszem, misja apostolska jest powodem do radości, ale ostateczny jej cel jest inny. „Celem ostatecznym misji, którą Jezus powierza swoim uczniom, jest uczynienie ich doskonałym podobieństwem Syna. Korzyść z posłania ma posłany, który w pełni staje się synem. Dlatego każdy z nas zgodnie ze swoim powołaniem jest posłany, by dawać świadectwo miłości Ojca do braci” (S. Fausti, „Wspólnota czyta Ewangelię według św. Łukasza”). Taki jest bowiem plan zbawienia świata, jaki Ojciec realizuje przez Syna, który mocą Ducha Świętego działa w wierzących posyłając ich z misją głoszenia królestwa Bożego, aby życiem i słowem dawali świadectwo przed ludźmi: „Wiemy, że Bóg z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra, z tymi, którzy są powołani według Jego zamysłu. Albowiem tych, których przedtem poznał, tych też przeznaczył na to, by się stali na wzór obrazu Jego Syna, aby On był Pierworodnym między wielu braćmi. Tych zaś, których przeznaczył, tych też powołał, a których powołał – tych też usprawiedliwił, a których usprawiedliwił – tych też obdarzył chwałą (Rz 8, 28-30).

Zaiste błogosławieni, których Jezus posyła, aby życiem zapisywali swoje imiona w niebie!

Marek Stankiewicz

 

aktualizowano: 2022-07-09 12:47
cofnij drukuj do góry
Wszystkich rekordów: