Ogłoszenia

Najlepsza modlitwa to ta, która zawiera najwięcej miłości.” bł. Karol de Foucauld
czytaj więcej »

Okres zwykły

aktualizowano: ponad 2 tygodnie temu, 2019-08-24 Odsłon: 63

Wybór i jego konsekwencje

„Czy myślicie, że przyszedłem dać ziemi pokój? Nie, powiadam wam, lecz rozłam” (Łk 12, 51)

XX Niedziela Zwykła

Ogień, chrzest, pokój, rozłam – oto kluczowe słowa objawiające misję Mesjasza (Łk 12, 49-53). Żeby dobrze zrozumieć co Jezus chce nam przez te słowa powiedzieć, trzeba przyjąć jego sposób patrzenia na cały świat i na konkretnego człowieka. Ogień, o którym On mówi, jest całkowicie inny od ognia, który chcieli sprowadzić na Samarytan Jakub i Jan (Łk 9, 54). Ogień synów Zebedeusza to pewna śmierć, a Jezus przyszedł, żeby wszyscy mieli życie. Jego ogień to miłość, która płonie w Jego sercu, ogarniająca cały świat i wszystkich ludzi. Miłość, która najjaśniej zapłonie w godzinie krzyża, kiedy będzie umierał za ludzkość. I tego Jezus pragnie, aby ten ogień ogarnął całe stworzenie, żeby serce każdego człowieka zapaliło się tą miłością. Chrzest, o którym Chrystus mówi, oznacza Jego mękę i  śmierć. Z miłości do grzeszników zanurzył się  w otchłani cierpienia, składając swoje życie jako ofiarę pojednania i zadośćuczynienia. Z tej miłości zrodziło się w Jego sercu pragnienie wypełnienia woli Ojca. Jezus pragnie stać się ofiarą przebłagalną za grzech świata i jednocześnie z tego powodu doznaje udręki, aż się to wszystko stanie. Chrystus jest podzielony między pragnienie i udrękę, aż do krwawego potu w Ogrójcu. Tam wewnętrzna udręka osiągnie swój szczyt. Jezus toczy śmiertelną walkę, w której miłość w ostatecznej próbie odnosi zwycięstwo. Był konsekwentny w miłości aż do śmierci krzyżowej, którą trzeciego dnia zwyciężył, powstając z martwych. Dlatego tak bardzo pragnie, aby Jego miłość ogarnęła wszystkich ludzi, bo droga do wiecznej komunii z Bogiem to miłowanie.

Jednakże kroczenie tą drogą to nie sielankowe życie, ale duchowa walka, w której każdy, kto chce być naprawdę uczniem, musi na pierwszym miejscu postawić Jezusa, przyjąć Jego sposób patrzenia na świat i konsekwentnie za Nim podążać. Mesjasz przyszedł, aby przynieść pokój i zjednoczyć wszystkich ludzi, ale Jego pokój przychodzi przez rozłam i nie jest tani - nabywa się go za wysoką cenę. Jest to cena życia (zob. 1 Kor 6, 20). Dlaczego Jezus powoduje rozłamy? Dlaczego dzieli rodzinę, najbliższych? Rozłam czy podział to nie jest sprawa Jezusa, ale konsekwencja wyboru pójścia za Jezusem, która też ma swoją cenę. Walka trwa i przybiera coraz ostrzejsze formy. Zło nigdy nie było przyjacielem dobra, a egoizm nie chodzi w parze z miłością. Trzeba mieć tego świadomość. Uczeń Chrystusa nie ma innej drogi, jak droga krzyżowa. Konsekwentnie podąża za swoim Mistrzem, nie szczędząc nie tylko trudu, ale nawet życia dla innych. Spala się w ogniu miłości. Taka jest cena wolności i nowego życia. Jaki ogień płonie w moim sercu?

Marek Stankiewicz

aktualizowano: ponad 2 tygodnie temu, 2019-08-24
Wszystkich rekordów:
Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Stanisława BM w Szczecinie
ul. Kolorowych Domów 2, 70-781 Szczecin, tel. , fax.
2013 © Wszelkie prawa zastrzeżone