Ogłoszenia

Dzisiejsza niedziela nazywana jest Niedzielą Gaudete, czyli Radości. Dni od 17-24 XII przeżywamy w liturgii jako bezpośrednie przygotowanie do Narodzenia Pańskiego. Roraty codziennie o godz. 6.00 dla dorosłych i młodzieży; a od poniedziałku do piątku o  godz. 17.00 dla dzieci.  Rano godz. 5.30 – śpiewamy Godzinki o Niepokalanym Poczęciu NMP. Msza św. wieczorna adwentowa  o godz. 18.00.

czytaj więcej »

Częstochowa - Kraków

utworzono : 2016-07-09 21:46 Odsłon: 593

Moje majowe pielgrzymowanie

Szczecin - Częstochowa - Kraków

Tym razem na moją „prywatną”, coroczną pielgrzymkę na Jasną Górę i do Łagiewnik wybrałam się z synową i wnuczkami.

Jedziemy pociągiem, mamy wolny przedział, jest swobodnie i wesoło. Zrobiłam wnuczkom (16 i 10 lat) krótki „wykład” o tym, czym jest Jasna Góra w Częstochowie i jakie ma znaczenie dla Polaków, a także krótko o objawieniach s. Faustyny i kulcie Bożego Miłosierdzia. Podróż zaczyna się dłużyć, ale o godz. 14.00 dojeżdżamy szczęśliwie do Katowic. Tu przesiadka na pociąg do Częstochowy. Noclegi zarezerwowałam u oo. Pallotynów w „Dolinie Miłosierdzia”. Krótki odpoczynek po podróży i idziemy coś zjeść, a potem na Jasną Górę przywitać się z Matką Bożą. Trafiamy na odprawianą Mszę św. Ludzi niewiele, po mszy jeszcze majowe nabożeństwo. Wracamy na nocny odpoczynek.

Następnego dnia wstajemy z synową wcześniej i idziemy na Mszę św. do kościoła obok. Dziewczyny jeszcze dosypiają. Po śniadaniu znowu idziemy na Jasną Górę. Podziwiamy bazylikę, a na piętrze obrazy Drogi Krzyżowej autorstwa Dudy-Gracza. Później odprawiamy samodzielnie drogę krzyżową na wałach. Jedna z wnuczek śmiało włączyła się do modlitwy i rozważań. Piękna taka osobista droga krzyżowa. Pogoda nam dopisuje, słońce opala. Rozgrzane idziemy na lody i kawę. Dziewczyny idą na wieżę, oglądają pamiątki na straganach. W planie mamy jeszcze odmówienie różańca. Idziemy więc do pobliskiego parku. Tu na ławeczkach, każda osobno w skupieniu odmawiamy różaniec. A potem obowiązkowo mała sesja zdjęciowa. Zadowolone wracamy do Doliny Miłosierdzia, odpoczywamy i pakujemy się. O godz. 21.00 jeszcze Apel Jasnogórski. Było bardzo dużo ludzi, ale oczekiwanego zasłonięcia cudownego obrazu Matki Bożej nie było, z uwagi na zapowiedziane nocne czuwanie. Zatem dla nas czas na nocny odpoczynek, bo rano jedziemy do Krakowa.

W Krakowie niestety pogoda psuje się. Bagaże zostawiamy w dworcowej przechowalni i jedziemy do Łagiewnik. Dojeżdżamy na Mszę św. o godz. 12.00. Po niej spragnione idziemy na kawę i ciastko. Jednak nasze dobre nastroje pryskają z powodu deszczu i chłodu. Wracamy do centrum Krakowa, ale nie mamy już ochoty na zwiedzanie, bo dziewczyny nie są przygotowane na taką pogodę.  Postanawiamy poczekać na godzinę odjazdu pociągu w Galerii Krakowskiej obok dworca. Jesteśmy głodne i rozdrażnione przez tę brzydką pogodę, która popsuła nasze plany. Wracamy do Szczecina nocnym pociągiem. Miałam cichą nadzieję, że po tej pielgrzymce pozostaną nie tylko wspomnienia naszych „rozgrzanych” emocji w zimnym, deszczowym Krakowie…

Nina Dołęga

utworzono : 2016-07-09 21:46
Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Stanisława BM w Szczecinie
ul. Kolorowych Domów 2, 70-781 Szczecin, tel. , fax.
2013 © Wszelkie prawa zastrzeżone