Transmisja na żywo

Ogłoszenia

Od 1 października (sobota)  zapraszamy na nabożeństwa różańcowe: w sobotę i niedzielę dla wszystkich o 17.15, w tygodniu od poniedziałek, środa i piątek  o 17.00
(z udziałem dzieci), o 18.30 dla dorosłych i młodzieży (w poniedziałki po różańcu adoracja Najświętszego Sakramentu w ciszy do 19.30)

czytaj więcej »

Aktualności

aktualizowano: 2022-08-15 18:45 Odsłon: 97

Moc miłości

Marta Przybyła opowiada, jak doznała bliskości Boga, jak zmieniło się jej życie

Moc miłości

/Adam Szewczyk/

Od dzieciństwa spychana na margines życia społecznego. Dotknięta deficytem miłości. Żyła okultyzmem, satanizmem, magią. Szukała okazji, by „dowalić katolom”, udowodnić im, że Boga nie ma. Pewnego razu weszła do małego drewnianego kościółka…

Pierwszy krok

Marta Przybyła opowiada, jak doznała bliskości Boga i jak wskutek tego zmieniło się jej życie. Opisała to w książce o wymownym tytule „I dam wam serce nowe”.

W parafii św. Jadwigi w szczecińskim Kijewie w drugą niedzielę lipca autorka dzieliła się świadectwem swego niezwykłego doznania, jakim była przemiana serca, której doznała podczas adoracji Najświętszego Sakramentu, odczuwając przenikającą miłość Chrystusa. Dziś mówi o tym otwarcie, z radością, przy czym podkreśla, że to nawrócenie jest ledwie podniesieniem nogi, by uczynić pierwszy krok na drodze rozpoczynającej ten proces, który tak naprawdę trwa do końca życia.

„Pan Bóg pokazał prawdę o mnie samej. – mówi o sobie Marta Przybyła – Zdałam sobie sprawę, że nie potrafię kochać ludzi. Nienawiść, którą żyłam przez lata, nie znikła. Wtedy zaczęłam się modlić słowami: Boże, weź moje serce z kamienia, a daj mi serce z ciała”.

Pani Marta z rozbrajającą szczerością przytacza epizody obrazujące duchową pustynię jej duszy w różnych okresach życia. Pielęgnując daleko posuniętą niechęć do katolików odczuwała jednocześnie zazdrość, gdy opowiadali o swoich doświadczeniach bliskości Boga, o pokoju serca bez względu na status społeczny, majętność czy zdrowie.

Marta o sobie

Woli mówić o łaskach jakich doznaje od Boga, o pragnieniu pełnienia Jego woli, co, jak podkreśla, nie przychodzi jej łatwo. Jednak nie odmówiła gdy poprosiłem, by opowiedziała czym zajmuje się dziś.

„Na co dzień pracuję w fundacji Tota Tua. Zajmuję się przygotowaniem parafii w różnych miejscach w Polsce do podjęcia rekolekcji Oddanie 33, czyli oddania życia Matce Bożej. Dzielę się świadectwem swego życia, tym co Maryja zrobiła w moim życiu. Bliskie mi jest takie sprowadzanie Maryi z nieba na ziemię nie w górnolotnych słowach, tylko w naszej codzienności. Maryja była mi najbliższa kiedy opiekowałam się chorymi, umierającymi. Tam, właśnie w drugim człowieku, najbliższy był mi Bóg. Dziś czuję, że doświadczenie które Pan Bóg dał mi na adoracji nie było po to, żeby mi było fajnie, ale by dzielić się wiarą, że On tam jest, bo często o tym zapominamy… Zależy mi, by w świadectwie zaczynać od siebie, bo dopiero świadomość własnej nędzy daje Bogu przestrzeń, żeby nas zacząć nawracać”.

Przez wiele lat Marta czuła, że w życiu musi się rozpychać łokciami, odpłacać ludziom oko za oko, czyli tym, co wyniosła z domu. Dziś – jak sama podkreśla – Bóg każe jej się mścić… miłością, a w sytuacjach trudnych stopuje, szepcząc: kochaj!

 

Fot. Adam Szewczyk

 

aktualizowano: 2022-08-15 18:45
Wszystkich rekordów:
Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Stanisława BM w Szczecinie
ul. Kolorowych Domów 2, 70-781 Szczecin, tel. , fax.
2013 © Wszelkie prawa zastrzeżone