Transmisja na żywo
Ogłoszenia
Msze św. w tygodniu sprawowane są codziennie o godz. 8.00 i 18.00. Spowiedź święta w dni powszednie przed Mszą św., a w niedziele podczas każdej Mszy św. Adoracja Najświętszego Sakramentu – poniedziałek po Mszy św. wieczornej do godz. 19.30. Nabożeństwa majowe codziennie o godz. 17.30
Aktualności
Pan moim światłem
IV Niedziela Wielkiego Postu (J 9, 1-41; wersja krótsza 9, 1. 6-9. 13-17. 34-38)
Jezus przechodząc obok, ujrzał pewnego człowieka, niewidomego od urodzenia. Splunął na ziemię, uczynił błoto ze śliny i nałożył je na oczy niewidomego; i rzekł do niego: Idź obmyj się w sadzawce Siloam – co się tłumaczy: Posłany. On więc odszedł, obmył się i wrócił, widząc. A sąsiedzi i ci, którzy widywali go przedtem jako żebraka, mówili: Czyż to nie jest ten, który siedzi i żebrze? Jedni twierdzili: Tak to jest ten. A inni przeczyli: Nie, jest tylko do tamtego podobny. On zaś mówił: To ja jestem. Zaprowadzili więc tego człowieka, niedawno jeszcze niewidomego, do faryzeuszy. A tego dnia, w którym Jezus uczynił błoto i otworzył mu oczy, był szabat. I znów faryzeusze pytali go o to, w jaki sposób przejrzał. Powiedział do nich: Położył mi błoto na oczy, obmyłem się i widzę. Niektórzy więc spośród faryzeuszy rzekli: człowiek ten nie jest od Boga, bo nie zachowuje szabatu. Inni powiedzieli: Ale w jaki sposób człowiek grzeszny może czynić takie znaki? I powstał wśród nich rozłam. Ponownie więc zwrócili się do niewidomego: A ty, co sam mówisz, jako że otworzył ci oczy? Odpowiedział: To prorok. Rzekli mu w odpowiedzi: Cały urodziłeś się w grzechach, a nas pouczasz? I wyrzucili go precz. Jezus usłyszał, że wyrzucili go precz, i spotkawszy go, rzekł do niego: Czy ty wierzysz w Syna Człowieczego? On odpowiedział: A któż to jest, Panie, abym w Niego uwierzył? Rzekł do niego Jezus: Jest nim Ten, którego widzisz i który mówi do ciebie. On zaś odpowiedział: Wierzę, Panie! I oddał Mu pokłon. A Jezus rzekł; Przyszedłem na ten świat, aby przeprowadzić sąd, żeby ci, którzy nie widzą, przejrzeli, a ci, którzy widzą stali się niewidomymi. ( wersja krótsza)
Cud uzdrowienia niewidomego od urodzenia ukazuje Jezusa, który nie tylko otwiera oczy ciała, ale i serce człowieka na światło prawdy, która przyjęta z wiarą, wprowadza człowieka do wiekuistej Światłości. Nasz Pan objawia się jako światło prowadzące do życia.
W rozdziale tym przedstawiona jest droga chrzcielna; jest to droga oświecenia, która czyni nas nowymi ludźmi, zrodzonymi z wysoka (3, 3), z tej wody, którą jest Duch (3, 5) Ochrzczeni określani są jako „oświeceni” (por. Hbr 6, 4; 10, 32). Starożytny hymn chrzcielny mówi: „Zbudź się o śpiący, i powstań z martwych, a zajaśnieje ci Chrystus” (Ef 5, 14). […] wiara chrześcijańska jest ze swej istoty „widzeniem”. Nie chodzi o posiadanie szczególnych lub nadzwyczajnych wizji: chodzi po prostu o otwarcie oczu na rzeczywistość. Człowiek bowiem jest ślepy od urodzenia. Jego oczy, bardziej niż okna na zewnątrz, są zwierciadłami, które odbijają jego urojenia brane za prawdę. Mrok i lęk zamknęły mu oczy i projektują na jego wargi jego obawy. Tylko światło miłości pozwala mu otworzyć oczy i zobaczyć rzeczywistość. Tekst rozpoczyna się od opowiadania o niewidomym, który odzyskuje wzrok, i kończy domniemanymi widzącymi, którzy pozostają ślepi (w. 40-41). Poznanie jakie posiada o Jezusie jako „owym człowieku”, staje się coraz bardziej jasne i głębsze: jest On prorokiem (w. 17), pochodzi od Boga (w. 33), jest Synem człowieczym, jest Panem, którego widzi i oddaje Mu cześć (w. 35-38). Trudności, na które napotyka uzdrowiony – są one wewnątrz niego czy mają charakter zewnętrzny? – doprowadzają go do odkrycia swej tożsamości: staje się osobą wolną, by myśleć bez uprzedzeń, niezależnie od presji ze strony kogoś i zdolnym do sprzeciwu wobec tego, kto zaprzecza rzeczywistości. Jest człowiekiem nowym, który zaczyna ponownie odbijać Oblicze, którego jest obrazem: jest „ja-jestem” (w. 9), który stoi przed „JA –Jestem!”
W opowiadaniu my jesteśmy jak różne jego osoby. Albo identyfikujemy się z niewidomym, aby jak on doświadczyć światłości, albo zaliczamy się do tych, którzy wolą pozostać ślepymi, gdyż zakładają, że takimi nie są (w. 41) (S. Fausti, „Wspólnota czyta i rozważa Ewangelię według św. Jana”).
Na naszej wielkopostnej drodze zbliżamy się coraz bardziej do pustego grobu Chrystusa. Żeby blask Jego chwały oświecił mnie i przeniknął do głębi moje serce, muszę wejść już teraz w głąb Bożego słowa i rozważyć, gdzie jestem teraz? Z kim się utożsamiam: z niewidomym, który przejrzał, czy z faryzeuszami, którzy są ślepi, a wydaje im się, że widzą?
Marek Stankiewicz
2013 © Wszelkie prawa zastrzeżone
