Ogłoszenia

Dziś przeżywamy Światowy Dzień Migranta i Uchodźcy, a od czwartku rozpoczynamy Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. W tym roku będziemy go przeżywać pod hasłem: „Prawica Twoja wsławiła się mocą” (Wj 15,6).
Program Tygodnia Modlitw o Jedność Chrześcijan w Szczecinie znajdziemy w gablocie.

czytaj więcej »

Czytelnia

aktualizowano: 2017-02-25 15:28 Odsłon: 358

Czarna legenda Inkwizycji

O wydarzeniach sprzed wieków nie można wyrokować nie znając mentalności ludzi w tych czasach ani wypadków, które do nich doprowadziły

Wielu katolików nie może pogodzić się z pewnymi wydarzeniami w historii Kościoła związanymi z działalnością Inkwizycji. Jest to temat różnie przedstawiany w dzisiejszym świecie, często tendencyjnie z pominięciem wielu istotnych faktów i z nastawieniem antykatolickim. Współczesny zlaicyzowany świat uczynił ze Świętej Inkwizycji symbol masowego prześladowania, fanatyzmu i kontroli myśli. Wrogowie Kościoła każą nam widzieć w niej pierwowzór komunizmu i hitleryzmu.

Niektóre fakty z dziejów tej instytucji, zwłaszcza wyrwane z historycznego kontekstu budzą zrozumiały odruch sprzeciwu. Kłamstwo czarnej legendy opiera się jednak na całkowitym przeinaczaniu historycznego tła i proporcji. O wydarzeniach sprzed wieków nie można wyrokować nie znając mentalności ludzi w tych czasach ani wypadków które do nich doprowadziły.

 

Czym w ogóle była Inkwizycja?

Została powołana w chwili ogarniającego Europę kryzysu społecznego, aby położyć kres szerzącemu się bezprawiu. Dla wielu osób sam fakt zwalczania przez Kościół herezji jest niejako pierwowzorem totalitarnych tendencji tłumienia wolności myśli. Zapomina się przy tym, że religia chrześcijańska w państwach średniowiecznych stanowiła podstawę ładu społecznego równie niekwestionowaną, jak dzisiaj demokracja i prawa człowieka. W przypadku większości herezji zakwestionowanie owej ideologicznej podstawy, było środkiem służącym walce z ustrojem. Atak na dogmaty wiary zbiegał się z atakiem na króla lub pana feudalnego. Towarzyszyły mu zawsze żądania natury politycznej, konflikty o podłożu ekonomicznym lub narodowościowym. Kościół wczesnego średniowiecza był wobec herezji bardzo wyrozumiały. Jego reakcją na błędy były z reguły dyskusje, polemiki i synody, na których w świetle Pisma świętego starano się znaleźć rozwiązanie spornych kwestii.

Musimy pamiętać, że w wieku XII nad chrześcijańską Europą zawisło niebezpieczeństwo islamu. Prowadzona z nim walka i krucjaty oraz związana z tym spirala obustronnych okrucieństw, w ciągu kilku pokoleń pogrzebały średniowieczną tolerancję. Przemiany ekonomiczne zachwiały wewnętrznym pokojem, pchając zubożałe tłumy do rewolt, a feudałów do wyniszczających wojen domowych. Oskarżenie o herezję było sposobem zniszczenia przeciwnika lub wymówieniem posłuszeństwa feudalnemu suwerenowi. Herezja stała się więc powszechnie nadużywanym orężem w przeróżnych konfliktach.

W tej sytuacji jedyną możliwością przeciwstawienia się ogarniającemu Europę chaosowi było powołanie systemu obiektywnych sądów podlegających bezpośrednio papieżowi, władnych ustalać co rzeczywiście jest herezją. Papież Grzegorz IX (†1241) w dekrecie określającym zasady funkcjonowania trybunałów inkwizycyjnych określił, iż jednym z ich podstawowych celów ma być niedopuszczenie do karania osób niewinnych.

Jedną z charakterystycznych cech antykatolickiej propagandy jest wybielanie wszystkich historycznych przeciwników Kościoła. Wrogowie katolicyzmu ukazywani są jako szlachetni idealiści prześladowani za śmiałość myślenia przez kler. Tak przedstawia się np. sektę katarów, albigensów, głównego wroga Kościoła u zarania Inkwizycji i bezpośrednią przyczynę jej powołania. Dopuszczali się oni na katolikach masowych morderstw, co kłóci się z opinią o nich, jako niewinnych ofiarach. Innym przekłamaniem jest przypisywanie Kościołowi i Inkwizycji tzw. „polowań na czarownice”. To fakt, że przed sądami  inkwizycyjnymi stawali ludzie oskarżeni o czary. Zapadały też w takich sprawach wyroki skazujące. Częściej jednak Inkwizycja uniewinniała podejrzanych.

Inkwizycja działała zazwyczaj w atmosferze  antykatolickiego terroru, wojny, broniąc tradycyjnego porządku przed zbrodniczymi rewolucjami. Należy pamiętać także, że wielu inkwizytorów poniosło śmierć męczeńską - np. św. Piotr z Werony (†1252) - zarówno z rąk heretyckich powstańców jak i z polecenia władców, dla których często byli oni przeszkodą. Do dziś zachowały się zapiski niektórych inkwizytorów, których antykatolicka propaganda wykreowała na zbrodniarzy. A byli wśród nich sprawiedliwi sędziowie dążący do ustalenia prawdy. W instrukcji dla inkwizytorów, dominikanin Bernard Gui (†1331) uczy, że inkwizytor powinien zachować spokój, nie dać się ponosić złości ani oburzeniu, powinien nie zatwardzać swego serca i nie odmawiać zmniejszeniu ani złagodzeniu kary, zależnie od okoliczności. W przypadkach wątpliwych winien być ostrożny, wysłuchiwać, aby dojść cierpliwie do światła prawdy. Sędziowie nie powinni ulegać gniewowi, uproszczeniom, powinni pamiętać o miłosierdziu i że celem jest zwalczanie grzechu a nie grzeszników.

 

Poszukiwanie prawdy

W renesansowej Europie obowiązywało prawo magdeburskie, wyjątkowo okrutne, znające jedyny dowód – przyznanie się oskarżonego do winy, i jeden, jedyny sposób zdobycia tego dowodu – tortury. Celem sędziów trybunału inkwizycyjnego było przede wszystkim ustalenie prawdy. Stąd Inkwizycja przywróciła szereg instytucji nieznanych Europie od czasów antycznych oraz dodała nowe, przejęte później przez sądy świeckie i uważane dziś za nieodłączny warunek wolności i praw obywatelskich. Oskarżony musiał korzystać z usług obrońcy – zawodowego prawnika. Wyrok wydawał zawodowy sędzia, ale miał obowiązek konsultowania się z ławą przysięgłych, której członkowie byli wybierani spośród najbardziej szanowanych miejscowych obywateli. A ponadto oskarżonemu i jego obrońcy sąd miał obowiązek udostępnić wszelkie dowody winy wraz z podaniem nazwisk świadków zeznających przeciw niemu. W wypadku udowodnienia fałszywych oskarżeń groziły surowe kary.

Od połowy XIII wieku inkwizytorom wolno było posyłać skazańca na tortury, zabronione było jednak uwzględnianie wydobytego w ten sposób zeznania jako materiału dowodowego. Dlatego nie korzystano w praktyce z tej możliwości zbyt często. Zupełną nowością była przyjęta przez inkwizycję zasada, że człowiek niepoczytalny nie może być sądzony ani karany. Zabroniono także stosowania tortur ze względu na stan zdrowia. Kary można było uniknąć zresztą także na wiele innych sposobów, np. poprzez amnestię. Co ważne, skazany jeszcze w ostatniej chwili  przed egzekucją mógł publicznie ukorzyć się i uniknąć śmierci na stosie, którą to karę, jak wynika z badań historyków stosowano rzadko.

 

Nie ignorancji!

Wiedzę którą dysponujemy na temat Inkwizycji musimy przyrównać do tła epoki. Do rzezi jakie w tym czasie urządzali katolikom Henryk VIII lub Cromwell. Do morderstw dokonywanych przez luteran i hugenotów, do praktyki ówczesnego prawa karnego. Tym bardziej, że przecież Inkwizycja w większości wypadków spełniła zadanie, do którego ją powołano – ocaliła spójność i byt katolickich królestw, zapobiegła wielu rewolucjom, rzeziom, wojnom domowym i masowym zbrodniom. Trudno też o jakiekolwiek porównania działalności Inkwizycji ze zbrodniami rewolucji francuskiej, kiedy to w ciągu 2 lat (1792-1794) zamordowano 36.000 ludzi. Trudno znaleźć także jakiekolwiek proporcje pomiędzy działalnością Inkwizycji, a krwawą pacyfikacją Wandei (1793-1800), czy zbrodniom Komuny Paryskiej (1871), nie mówiąc o milionach ofiar komunizmu w XX wieku.

Mimo to nie słychać, aby komuś, kto odwołuje się do idei praw człowieka i obywatela, do „wolności, równości i braterstwa”, do sprawiedliwości społecznej albo republikanizmu, kazano wstydzić się i bić w piersi za miliony grobów, jakie po sobie pozostawiły te idee. Natomiast kilkuset skazanych przez Inkwizycję hiszpańską bezpodstawnie pomnożonych do tysięcy, a nawet niestety do setek tysięcy, jest nieustannie przywoływanych jako argument przeciwko katolicyzmowi.

Tan stan rzeczy tak długo będzie się utrzymywał, jak długo będziemy trwać w ignorancji na temat Inkwizycji. Przekazanie prawdy o tej instytucji pozostaje wielkim zadaniem zarówno dla współczesnych historyków Kościoła, jak i katolickich mediów.

Amadeusz Szejba

 

Literatura:

- Przymierze z Maryją nr 86/2016;

- Inkwizycja i Bracia św. Dominika – Chritine Coldwell Ames, Wydawnictwo „W drodze”, 2013.

aktualizowano: 2017-02-25 15:28
Wszystkich rekordów:
Parafia Rzymskokatolicka pw. św. Stanisława BM w Szczecinie
ul. Kolorowych Domów 2, 70-781 Szczecin, tel. , fax.
2013 © Wszelkie prawa zastrzeżone